Archiwum 20 listopada 2004


Ile w Tobie empiryzmu????? :))))))
Autor: dorothee
20 listopada 2004, 19:34

No nareszcie mogę opisać trochę nowości - miła odmiana po setkach dekadenckich notek, w których udowadniam sama sobie, że jestem beznadziejna. Przede wszystkim udało mi się wczoraj wyrwać z domu na imprezę. Nie było to łatwe ze względu na zamieć stulecia: śniegu po kolana, pługi oczywiście nie jeżdżą, autobusy, samochody i taksówki - unieruchomione. Ratunek nadszedł dzięki Naczelnej Sile Gastronomicznej Kraju, która załatwiła transport poprzez ubłaganie zmotoryzowanego rodziciela. Tak więc dotarłam, było bardzo przyjemnie, będę mile wspominać "natury empiryczne" i WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO SOLENIZANTKOM!

Zdecydowanie mniej przyjemnie przedstawia się perspektywa dwóch tygodni z próbnymi maturami - ZNOWU!!!!! Ja tu czegoś nie rozumiem: albo mi się to przyśniło (a skoro tak to był to bardzo sugestywny sen), albo ja już pisałam próbną maturę na początku czerwca! Nie wiem dlaczego mam ją pisać jeszcze raz, to dla mnie zagadka, ale klamka zapadła i zaczynamy od poniedziałku (z resztą nie tylko my). Oczywiście w naszej szkole nic nie może odbyć się normalnie, również wszelkie egzaminy, w związku z czym jest z tym mnóstwo zamieszania, w którym powoli się gubię.

W sumie te kilka lat nauki po reformie powinno nauczyć mnie, żeby niczemu się nie dziwić. Postaram się to zamieszanie przyjąć ze stoickim wręcz spokojem (co oczywiście mi się nie uda) - w końcu jesteśmy "rocznikiem eksperymentalnym" he he........... :~( Ze swojej strony powiem tylko tyle: reforma się nie spisała!

Byłam dzisiaj na zakupach, mających na celu zrobienie ze mnie człowieka ha ha ha. Rodzicielka stwierdziła, że może przydałby mi się jakiś "uniform" na maturę i po jakichś 3-godzinnych poszukiwaniach, mierzeniach, dobieraniach i moich wybrzydzaniach udało nam się zakupu dokonać. Ale nie to jest najważniejsze - przy okazji przywiozłam z wyprawy inny łup, zdobyczny na Saracence - sukienkę na studniówkę - jestem z siebie dumna w związku z tym ;) Właściwie to sama siebie nie rozumiem, bo nawet nie mam partnera (NIE NIE NIE!!!!! To nie jest ogłoszenie, a tym bardziej propozycja!!!!!!). Głupia jestem, po co ja to w ogóle piszę...................

Doszłam ostatnio do ważnego wniosku: nie ma dla mnie szans - ja już nigdy nie będę normalna! Jakie to przykre :~~~~~~ ((((

A tak w ogóle to jestem nawiedzona...... I bądź tu człowieku optymistą!

........... śniegu mi na okno napadało ..............